-No cześć-powiedział…
-Frank!?-pisnęliśmy razem z Andersonem.
-Kim.Chcę tylko,abyś wiedziała,że pamiętamy jak nas upokorzyłaś kiedy zostawiłaś ‘Czarne Smoki’-powiedział Frank.
-I co w związku z tym?Bo wiesz my chcieliśmy pogadać-powiedziałam do Franka.
-I to że tego pożałujesz-powiedział chłopak i przeszedł po moście na druga stronę jeziora.
Nie bałam się.No bo co mi może zrobić Frank?Chłopak,który siedzi w 1 gimnazjum szósty rok?
-No,Kim.O czym chciałaś pogadać?-zapytał Anderson po krótkiej chwili milczenia.
-Bo wiesz…Bo ja…Och!Ja wiem,że jesteś na mnie zły!Nawet jak mówisz,że nie jesteś,to wiem że jesteś!-krzyczałam ze łzami w oczach.
Czułam,że to moja wina,że Jack jest smutny.Chciałam wykrzyczeć to,co myślałam.
-Kim,ale ja naprawdę nie jestem na Ciebie zły.Uwierz mi…-powiedział Jack.
-Ale…ja…nie mogę.Nie umiem.Czuję,że jesteś zły i to przeze mnie-mowiłam z łzami w oczach.
-Kim.To nie twoja wina-zapewnił mnie Jack i przytulił.
Uwierzyłam mu.Zebrałam się w garść i uśmiechnęłam.
-Ej,chodźcie na kolację!-krzyknął Rudy.
Razem z Jackiem pobiegliśmy.Wyprzedził mnie,ale nie było innej opcji.Ja zawsze z nim przegrywam.
***
Obudziły mnie dziwne dzwięki.Był środek nocy.Próbowałam się ruszyć,ale nie mogłam.Byłam do czegoś przywiązana.Za chwilę usłyszałam chlupot wody.Byłam…na…tratwie!Byłam do niej przywiązana i pływałam sobie po wodzie!To jest ta zemsta Franka i reszty?
-Żeby się nie przeliczył!-powiedziałam do siebie-Jak kiedyś się stąd wydostanę to go chyba zabiję!
Szarpałam się.Nic.Nie miałam zielonego pojęcia jak się stąd wydostać.Byłam na środku jeziora,przywiązana do tratwy,w środku nocy.Wpadłam na genialny pomysł.Tratwa podpłynęła do brzegu.Na tyle ile mogłam,chwyciłam ręką gałąź która zwisała z drzewa.Przyciągnęłam się jeszcze bardziej do brzegu.Kawałek tratwy oparł się o ziemię.Póściłam gałąź i zasnęłam.
***
Otworzyłam najpierw jedno oko,potem drugie i rozejrzałam się dookoła.Zobaczyłam Rudyego.
-Rudy!Rudy chodź tu!-zawołałam.
Sensei wzdrygnął się i odwrócił w moją stronę.Podbiegł do mnie i zapytał:
-Kim co Ci się stało?
-A jak myślisz?Frank i ‘Czarne Smoki’ mnie tak urządził.Całą noc tu przeleżałam.Rozwiąż mnie-powiedziałam.
Gillespie rozwiązał sznur i pomógł mi wstać.Cała byłam obolała i zziębnięta.Na rękach i nogach miałam odciśnięte sznury.Doczłapałam się do namiotu.Było jeszcze wcześnie więc wszyscy spali.Ja też się położyłam i przytuliłam do Grace.
***
-Kim,Kim-Jack tyrpał mnie w celu obudzenia.
-Co?-zapytałam zaspanym głosem.
-Rudy nam wszystko opowiedział.Frank dzisiejszej nocy ostatni raz spokojnie spał-powiedział Jerry.
-Rudy nam wszystko opowiedział.Frank dzisiejszej nocy ostatni raz spokojnie spał-powiedział Jerry.
-Nie,nie,nie!Ja mam już wszystko obmyślane.W piątek żegnamy ‘Czarne Smoki’ i wtedy…-i zdradziłam wszystkim mój plan.
Oni tylko uśmiechnęli się i wyszli z mojego namiotu.Ubrałam się(łososiowa sukienka do kolan,jasnoróżowe baletki) do tego założyłam naszyjnik z białą sówką,białą bransoletkę i długie kolczyki z sercami na końcu.Wyszłam z namiotu.Wszyscy siedzieli na skale.Ja też się dosiadłam.Rudy przyniósł śliwki,jabułka,gruszki i butelki z wodą(nasze śniadanie).Jack na chwilę poszedł do namiotu.Skożystaliśmy z okazji i obgadaliśmy taktyke na jego urodziny.No bo jesteśmy w górach,akurat wtedy,gdy on ma urodziny.Uzgodniliśmy wszystko,akurat jak Jack wrócił.Po sniadaniu skakaliśmy ze skały do wody.Było fajnie.Jerry chyba z 10 razy zachłysnął się wodą przy…siedzeniu w niej.
No jest nowy dziś,a miał być jutro.Więc,chyba jutro nie będzie,ale niczego nie obiecuję.Dobranoc:***
Taka tam noc na tratwie!Super dziewczyno przebijasz sama siebie takie pomysły!Hehehe...mam Faze!Czekam na nexta licze,że się jednak pojawi w czwartek!!Nie moge tarzam się ze śmiechu!!Ale tak już naserio to naprawdę podoba mi się jak piszesz. Twoje opowiadanie jest inne! W jednym rożdziale płacze, a w następnym juz się śmieje.Nie żałuje żadnego napisanego komentarza, ani tego, że przeczytałam każdy twój roździał!!Jestes boska i wspaniała!!A co jeszcze do twoich rożdziałów to musze powiedziec że nie są przewidywalne, Tak manipulujesz, że nw czego sie spodziewać w następnych!!A teraz jeszcze raz Kocham cie i czekam na nexta:***
OdpowiedzUsuńDziękuje Kochana.Na serio tak myślisz?Bo ja sądze,że jestem bardzo przewidywalna.Ale cuż.Nie będę się sprzeczać.Ale Twoje opowiadanie też jest genialne.Na serio,masz talent do pisania.Talent,który w końcu ujrzał światło dzienne.Koffam Cię:**
OdpowiedzUsuń