sobota, 16 marca 2013

Rozdział 42(A chociaż powiesz, czy to girl czy boy?..)

-Cześć córciu –powiedziała mama rozpakowując zakupy.
-Hej mamo. Co tam? –wyjęłam z szafki dwie szklanki.
-Kim.. Muszę Ci coś powiedzieć.. –zaczęła odkładając pomarańczę do misy na owoce.
-Tak mamo? –zapytałam zaniepokojona.
-Kim, ja.. Jestem w ciąży.. –powiedziała zniżając ton głosu.
-What?! Znaczy.. Co?! –nie wierzyłam własnym uszom- W którym miesiącu?! Kto jest ojcem?! –darłam się na cały dom.
-Cóż.. W 9 miesiącu. A ojcem jest Tristan, mój kolega z liceum –wyjaśniła mama z uśmiechem.
-Super, że teraz mi mówisz. A chociaż powiesz, czy to girl czy boy? –zapytałam z sarkazmem.
-Cóż.. To niespodzianka. A co do Tristana to, przyjedzie tu wieczorem. W sobotę będzie ślub i zamieszkamy razem tu –jest pocieszenia-zamieszkamy tu, a nie niewiadomo gdzie.
-Ok.. Ja to chyba jakoś przeżyje. A on.. Nie ma dzieci, nie? –wysunęłam głowę przed siebie.
-Nie nie ma. Jeszcze. No dobra idź do Jacka –mama machnęła ręką w stronę schodów.
-Skąd wiesz, że tu jest? –nalałam do szklanek soku brzoskwiniowo – jabłkowego.
-Znam Cię na wylot –moja rodzicielka uśmiechnęła się i wyszła z kuchni odebrać telefon.
Poszłam do swojego pokoju. Opowiedziałam o wszystkim Jackowi, bo jak wspominałam to mój najlepszy przyjaciel i zawsze mu o wszystkim mówię. Był on równie zdziwiony co ja. Potem zaczęliśmy rozmawiać i zanim się obejrzałam zleciało nam całe popołudnie. Około 21 Jack poszedł do domu. Jutro początek roku szkolnego i musimy jakoś wstać do szkoły. Całe wakacje wstawanie o 10, a teraz.. 7- na nogach, 07.45- otwieranie szafki z książkami, 8- lekcje. Nie przeżyje tego. Poszłam pod prysznic. Rozczesałam włosy. Założyłam moją ukochaną piżamkę z *Hello Kitty* i poszłam spać.
***
Mój budzik obudził mnie o równej 7. Wstałam z łóżka beż najmniejszej ochoty w ogóle się ruszać z domu. Rozpoczęcie roku jest dopiero o 9, ale znając życie, trochę potrwa zanim wyjdę z domu i dojdę do szkoły. Weszłam do łazienki. Położyłam na półce koło umywalki komórkę i włączyłam piosenkę 1D ‘Kiss You’. Jestem ich wielką fanką. Najbardziej kocham Nialla. Zaczęłam śpiewać ich piosenkę odkręcając wodę pod prysznicem. Ciepłe strużki wody oblewały moje ciało, a ja darłam się w niebogłosy: ‘And let me, kiss you!’. Kiedy wyszłam z pod prysznica wyłączyłam tą i włączyłam inną piosenkę. Teraz wydzierałam się w słowach ‘And Live While We’re Young!’. Pokręciłam włosy lokówką. Weszłam do pokoju i otworzyłam szafę szukając ubrania. Wróciłam do łazienki i ubrałam się:
Do torebeczki zapakowałam: tusz, szminkę, gumy, chusteczki, komórkę. Usiadłam na łóżku i wyjęłam mój pamiętnik. Rzadko w nim piszę. Otworzyłam go i napisałam:
” Nigdy nie wiem czego mogę się spodziewać. Nad jeziorem po raz trzeci zerwałam z Jackiem, a jakoś czuję się okej. Nie rozumiem czemu dla czego tak jest. Dzisiaj pierwszy dzień szkoły. I pomyśleć, że to już 3 liceum.. Zobaczymy jak to się dalej potoczy. Ale tak czy siak kocham Jacka i jak tylko zechce znowu ze mną chodzić, będę za. Ma w końcu takie cudne oczy.. Śliczne włoski i uroczy uśmiech.. Najlepszy chłopak z jakim kiedykolwiek chodziłam. Teraz lecę, bo ktoś dzwoni do drzwi.”
Chwyciłam zeszyt do ręki i zeszłam na dół. Otworzyłam drzwi w których stał Jack w..
-Jack, ty masz na sobie garnitur? –nie wierzyłam własnym oczą.
-Tak.. Nie pierwszy raz.. –chłopak wszedł do środka.
-Ale pewnie ostatni –uśmiechnęłam się zamykając drzwi.
-Pewnie tak –Anderson usiadł na kanapie.
-Poczekaj chwilę. Skoczę po coś do picia.
-Ok.
Położyłam zeszyt i torebkę na stolik w salonie. Weszłam do kuchni. Wyciągnęłam dwie szklanki i nalałam do nich soku winogronowo – wiśniowego. Weszłam ze szklankami z powrotem do salonu.
-”Śliczne włoski i uroczy uśmiech..” –Jack czytał mój pamiętnik!
-Jack! Oddawaj to! –rozkazałam kładąc szklanki na stoliku.
-Po dobroci Ci tego nie oddam. Jak chcesz ten zeszyt, to mnie złap mnie! –chłopak przeskoczył przez oparcie kanapy, uciekając z moim zeszytem.
Zaczęłam go gonić po całym parterze, ale kiedy wbiegł na górę było gorzej.. W szpilkach nie da się nikogo gonić. Tym bardziej kogoś, kto biega szybko jak wyścigówka. Zdjęłam szpilki i na bosaka wbiegłam po schodach do góry. Próbowałam złapać Jacka, ale był za szybki. Goniliśmy się tak po całym piętrze. Za chwilę Anderson zjechał po barierce na dół. Zrobiłabym to samo, ale miałam na sobie krótką sukienkę. Zbiegłam szybko po schodach. I gdyby nie pewien fart, nie odebrałabym Jackowi mojego zeszytu. Otóż. Moja mama wróciła do domu. Otwierając drzwi uderzyła Jacka, ten się przewrócił i wypuścił zeszyt z rąk. Podbiegłam do mojej własności i wzięłam ja do ręki. Potem pomogłam Jackowi wstać.
-Dziękuje mamo. Pomogłaś mi –uśmiechnęłam się w stronę mojej rodzicielki.
-Nie ma za co –powiedziała na głos –Chociaż nie wiem o co chodzi- mruknęła pod nosem.
-No ok. Tym razem miałaś farta. Ale następnym razem Ci tak łatwo nie pójdzie –zapewnił mnie chłopak.
-Zobaczymy.. –posłałam mu chytry uśmieszek.
Założyłam buty i wyszłam z Jackiem z domu.
-Jedzie pani ze mną? –zapytał uśmiechając się uwodzicielsko Anderson.
-Jasne! –powiedziałam wesoło.
Wsiedliśmy do auta Jacka. Chłopak ruszył do szkoły. Była już 8.45 więc przydałoby się sprężyć. Dojechaliśmy na 5 minut przed rozpoczęciem roku. Weszliśmy do szkoły, a przed nami od razu wyrosła Grace.
-To Wy jesteście parą?! –wydarła się mi prosto do ucha.
-Nie.. Po prostu przyszliśmy tu razem –wyjaśniłam brunetce.
-Jak chcesz –Quesher zaprowadziła nas w miejsce, gdzie siedziała reszta naszej paczki.

Kocham Was laski!  Ja pisze to ‘opowiadanie’ a Wy czytacie te moje wypociny. Ale jak dla mnie to tylko marnujecie swój czas, bo ja nie umiem pisać.  Czytacie to porąbane opowiadanie, ale to tylko strata czasu. Więc sorry, że Wam marnuje czas. Kocham Was<33

3 komentarze:

  1. Cudowny rozdzial:)
    I wspanialy blog;**
    czekam na next<33

    OdpowiedzUsuń
  2. dopiero teraz zaczelam czytac tego bloga (wiem pisze to przy 42 rozdziale nie ma to jak refleks) blog jest super. ja tez jestem wieeelka fanka igrzysk i pochwale sie se przeczytalam je w cztery dni cala trylogie ale byly wakacje i przeczytalam ta ksiazke chyba z 4 razy i dalej mi sie nie znudzila

    OdpowiedzUsuń