-Thomas! –wydarłam się na cały głos.
Szybko wstałam z fotela i podbiegłam do Thomasa. Uściskałam go, a on odwzajemnił mój gest. Długo się do siebie uśmiechaliśmy, ale ktoś musiał przerwać tą, niczym nie zmąconą, ciszę.
-Kto.. –zaczął Jack.
-To.. –dodała Grace.
-Jest.. –powiedzieli równo Milton, Eddie, Jerry i Julie.
-Kim? –zapytali razem.
Dopiero teraz przypomniałam sobie o tym, że wszyscy moi znajomi są tutaj. Odwróciłam się w ich stronę i biorąc głęboki oddech zaczęłam mówić:
-To jest Thomas. Thomas jest.. był.. kiedyś.. –plątałam się w słowach –Oh! Kiedyś mieszkałam w Miami. W tedy chodziłam z Thomasem. Ale musiałam się wyprowadzić do Seaford. W tedy.. Musiałam zerwać z Thomasem –opowiedziałam ze łzami w oczach, chociaż nic takiego właściwie się nie stało.
-Kim nie płacz. Nie masz o co –Jack momentalnie zareagował i otarł mi łzę opuszkiem palca.
-Przepraszam. No, Thomas. Co ty tutaj robisz? –zapytałam odwracając się do Thomasa.
-Wiesz. Przyjechałem na turniej karate. A ty co tu robisz? –chłopak popatrzył na mnie pytającym wzrokiem.
-My też jesteśmy tu na turniej! Wariacie jak możesz tego nie wiedzieć?! –zaśmiałam się.
-Czekaj, wróć. Jak to ‘my’? –Thomas był kompletnie zdezorientowany.
-No my. To jest Jack. To Jerry i Grace. Milton i Julie. Eddie i.. noi ja –uśmiechnęłam się.
-Acha.. To miło was poznać. Czyli wy jesteście tym dojo z Seyford?(czyt. Syford) –zapytał.
-Seaford!(czyt. Siford) –zaprotestował Jerry.
-Właśnie –Thomas wzruszył ramionami.
-Tak to my –odpowiedziałam podhodząc do przyjaciół i stając pośrodku nich, objęłam ich obiema rękami.
-A co, boisz się konkurencji? –dogryzał Thomas’ owi Jack.
-Jack! –skarciłam go.
-Nie, nie. Wiesz, skoro jesteś taki ‘hop do przodu!’ to może pokażesz co umiesz? –zaproponował Moose.
-Ja nie sądzę żeby to był do.. –Jack mi przerwał.
-O każdej porze dnia i nocy! –Jack był pewny siebie jak nigdy.
-Super! Nie daleko jest dojo! Jutro o 12! –rzucił wyzwanie Moose i wyszedł.
Długo patrzyłam na Jacka dziwnym wzrokiem. Wszyscy już wyszli, a dziewczyny poszły do swoich pokojów. Jack był wielce przekonany, że wygra.
-Co to było?! Wiesz, że tylko marnujesz czas walcząc z Thomasem? –zapytałam zła.
-Jak to? Nie wierzysz we mnie? –Anderson zrobił dziwna minę.
-Ja..Pff! –prychnęłam i weszłam do mojej sypialni trzaskając drzwiami.
Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Jack nie wiedział w jakie bagno się w pakował. Chodź jest mistrzem świata juniorów w karate to z Mooos ’em przegra na 100%. Wiem to, bo mieszkając w Miami, nie raz odbywałam z nim sparing. Zawody to jedno, ale walka bez celu to drugie. Bo co oni sobie chcą udowodnić? Thomas wie, że pokona Jacka, więc po co w ogóle ma z nim walczyć?
-Kim..? –powiedział Jack wsadzając głowę do mojego pokoju –Czy ty we mnie nie wierzysz?
-Jack wierze w Ciebie jak w nikogo innego! Ale nie pokonasz Thomasa. On.. Jest lepszy od Ciebie –spuściłam głowę.
-Kim. Patrzysz na.. –przerwałam chłopakowi.
-Jack wiem na kogo patrzę! Na najwspanialszego chłopaka na świecie. Ale w Miami nie raz trenowałam z Moosem i uwierz mi, nikt go nie pokona –przekonywałam chłopaka.
-Najwspanialszego? Kim nie jesteśmy parą. Czy.. –Jack uśmiechnął się uwodzicielsko.
-Nie, nie jesteśmy parą! –zaśmiałam się wstając z łóżka –Najwspanialszego w naszym dojo. Nie dałeś mi skończyć –kłamałam jak z nut.
-Ehe.. No ale dobra. Ale czego ja nie mam co ma Thomas? –Jack kazał mi usiąść.
-Nic z tych rzeczy. Po prostu on jest nie pokonany. Pokonał nawet naszego senseia z Miami. Nie bierz tego do siebie –tłumaczyłam się przyjacielowi.
-Dobra. Ale co z tego, ze jest lepszy. Przegram jedną walkę w całym moim życiu. Wielkie mi co! –Anderson nie rozumiał powagi sytuacji.
-O nie! Tak nie mówi Jack Anderson którego znam i lubię! Co z tego że przegrasz? Racja. Nic. Ale nie możesz tak tego lekceważyć. Przegrasz, trudno, ale chociaż podchodź do tego poważnie! –wstałam z łóżka i chodziłam po pokoju w te i z powrotem.
-To co ja mam zrobić? –Jack poszedł w moje ślady.
-No.. Nie myśleć: ‘Przegram i co z tego?’ tylko ‘Przegram, ale się starałem’ –powiedziałam.
-Da się wykonać –powiedział z przekonaniem w głosie Jack.
Wyszliśmy z mojego pokoju i skierowaliśmy się do pokoju Jacka i Jerry’ ego. Pogadałam chwilę z chłopakami po czym wróciłam do pokoju. Grace i Julie siedziały na środku pokoju i grały w chińczyka. Dołączyłam do nich i(jak to mam w zwyczaju) wygrałam w pięknym stylu po 10 minutach gry. Co jest dziwne w tym wszystkim? To ze dotarliśmy do hotelu w środku nocy i nadal jest środek nocy, a my jakby nigdy nic, robimy wszystko jak w ciągu dnia. Poczułam, że jestem trochę senna. Pożegnałam się z dziewczynami i poszłam do mojej sypialni. Wzięłam szybki prysznic. Założyłam moją super sweetaśną piżamkę z *Hello Kitty* i położyłam się spać.
~Rano~
Obudziłam się ani trochę nie wypoczęta. W końcu wczoraj do 3.30 była na nogach jakby nigdy nic. Zwlekłam się z łóżka i skierowałam w stronę łazienki. Wzięłam zimny prysznic na co od razu się obudziłam. Wyszłam z pod prysznica i owinięta ręcznikiem weszłam do pokoju. Wzięłam ciuchy i z powrotem weszłam do łazienki. Założyłam: białą bluzkę z flagą USA, dżinsowe szorty i czerwone conversy. Pokręciłam końcówki włosów i wyszłam z łazienki. Zabrałam telefon. Wyszłam z mojej sypialni i dopiero teraz zorientowałam się, że jest już 8. Wybiegłam z pokoju. Zbiegłam na dół po schodach(czemu nie zjechałam windą?). Wbiegłam do jadalni i w 5 sekund namierzyłam stolik gdzie siedziała nasza paczka.
Jest Wow Extra Extra Extra tak samo jak ty!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta. Czemu ja nie jestem tw siostrą wiedziałabym co planujesz dalej!!
A ciesz się kochana,że nie jesteś moją siostrą,bo my mamy takie coś,że myślimy i mówimy zazwyczaj to samo w tym samym czasie.
UsuńA tak oprócz tego to jestem przecierz bardzo przewidywalna ;)
Kocham Cię i dziękuję za komentarz<33
To jest niesamoeite i boskie!!
OdpowiedzUsuńTy jesteś nieziemska!!
Kocham tego bloga i czekam na nexta:))
Wcale nie jest..Rumienię się :D
UsuńTy jesteś nieziemska!
Next w środę<33
Boski rozdział;))
OdpowiedzUsuńCzekam na next<33
Dziękuję bardzo!
UsuńNext w środę<333
Dziękuję bardzo!
OdpowiedzUsuńZ chęcią wejdę i luknę tylko muszę mieć chwilkę czasu.
Szkoła,lekcje i pisanie opowiadania..
Ale wcisnę gdzieś przeczytanie twojego bloga<33