”Leże na trawię. Patrzę na słońce, które chyli się ku górą. Moje myśli są pochłonięte jedną osobą.. Brodym. Tak właśnie nim. Wiem, że to dziwne, ale prawdziwe. Zastanawiam się gdzie on właściwie jest. Od kiedy rodzice Jacka wrócili do Seaford, nie widziałam go(tylko czemu ja o tym myślę we śnie?). Może został w Paryżu? Fajnie by było. Na początku był miły, ale potem znielubiłam go. Mam wrażenie, że on coś ukrywa. Tylko ja jeszcze nie wiem co..”
-Och! –westchnęłam budząc się.
Wstałam z kanapy nie budząc Jacka. Spał on tak uroczo, że schodziłam z kanapy najdelikatniej jak mogłam, tylko żeby go nie obudzić.
-Kim? –a jednak nie udało mi się.
-Tak.. –zapytałam uśmiechając się słabo i opierając się o barierkę balkonu.
-Co Ci się śniło? –chłopak usiadł na brzegu stołu stojącego na balkonie.
-Twój brat –przetarłam oczy.
-Mi też! Zdaje mi się, że on coś ukrywa –chłopak chodził po całym balkonie w kółko.
-Tak.. Ale, Jackuś. Musimy się wyspać, bo jutro jedziemy nad jezioro –weszłam do pokoju.
-Racja.. –przytaknął chłopak i położył się na łóżku obok mnie.
Wtuliłam twarz w poduszkę, a resztę w Jacka i zasnęłam.
***
Obudziłam się o 08.30. Jacka już nie było w łóżku, z czego mogłam wywnioskować, że jest:
a)U siebie,
b)W kuchni,
c)Porwali go kosmici.
Raczej obstawiam a), lub b). Zwlekłam się z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Wzięłam prysznic. Z włosów zaplotłam dwa luźne warkocze. Zrobiłam lekki makijaż. Wyszłam z łazienki patrząc na zegarek.
-09.00 Mam jeszcze mnóstwo czasu –powiedziałam sama do siebie.
Ubrałam się:
Zabrałam torbę podróżną, komórkę i zeszłam na dół. Postawiłam torbę przy kanapie i weszłam do kuchni. Jack latał po niej jak opętany(czyli już wiem gdzie jest).
-Am.. Jack co jest? –zapytałam opierając się o blat.
-O hej Kim, ładnie wyglądasz, patelnia się pali, co tam u Ciebie? –chłopak stanął na chwilę w miejscu, ale zachwalę znowu zaczął latać po kuchni.
-Co?! Patelnia się pali?! Gaśnica stoi tu –powiedziałam i wskazałam na czerwony sprzęt gaśniczy stojący koło drzwi.
Jack podniósł gaśnicę i zgasił ogień. Dopiero teraz zauważyłam jak fajnie jest ubrany(jak w odcinku ‘ Rock’em Sock’em Rudy’(ten fioletowy zestaw jak przyszli do Rudyego do domu).
***
Byliśmy w drodze nad jezioro. Jechaliśmy autem Rudyego. Byliśmy w nim ściśnięci jak sardynki w puszce, ale cóż. Sami chcieliśmy jechać. Gdy już myśleliśmy, że nic nam nie przeszkodzi..Nagle. Rudy zatrzymał auto z piskiem opon. Bowiem na drodze leżał..
Hejka! Sorry, że taki krótki, ale nie mam weny. Next dopiero w piątek, bo wiecie.. Szkoła. Papatki!<33
To nic, że krótki jest BOSKI!!
OdpowiedzUsuńAAA jak można tak cudnie pisać ja się pytam??
Czekam na nexta!!
Kocham Cię!!
Dopiero dzisiaj przeczytałam całego twojego bloga i muszę przyznać,
OdpowiedzUsuńże jest fantastyczny..!! Serio..!! CZekam na następny..!!
Zapraszam również do mnie..: lovestoryjackandkim.blogspot.com
Dziękuję!
OdpowiedzUsuńJakie wy jesteście miłe dziewczyny.
Ale ja pisać nie umiem..
Choćbym chciała.
Napewno do Ciebie wejdę kochana.
Chętnie poczytam,bo własnie szukam jakiegoś bloga.
Z resztą potrzebuję inspiracji.
Kocham Was<33
Fantastyczny blog! Zakochałam się w nim! Czekam na nexta! Zapraszam do mnie :******
OdpowiedzUsuńkim-jack-love-story.blogspot.com
<3333 Kocham <3333 Pięknyyy <333 :****
OdpowiedzUsuńDziękuje kochane!
OdpowiedzUsuńNawet nie wiecie jak mi miło jak czytam wasze komantarze.
Olivia napewno zajrzę.
Kocham Was laski!<33