-Ta,to Vanessa.Rudy ona chciałaby zapisać się do dojo-powiedział Jerry.
-Ok-powiedział Rudy i wyciągnął trzy deski-Złamiesz je i jesteś przyjęta.
-Jaa..ja nie wiem czy potrafię-jąkała się Vanessa.
-Nie ma innego wyjści-odparł niewzruszony Rudy.
Ja,Jack,Eddie i Milton patrzyliśmy na całą sytuację za zdziwieniem.Vannesa była nawet nie najgorsza.Była fajnie ubrana,miał długie,proste,kruczoczarne włosy.Była chuda i ładna,lecz mimo wszystko na jej twarzy malował się strach i dezorientacja.Vanessa kilka razy podchodziła do złamania desek,ale wszystkie jej próby kończyły się piaskiem.
-Ja nie umiem!-wykrzyknęła i wtuliła się w Jerry`ego.
-Przykro mi Vanesso,ale skoro nie umiesz łamać desek,to nie mogę Cię przyjąć do dojo-mówił Rudy.
-Dobrze.Jerry-to koniec!-rzuciła i wyszła z dojo.
-Co koniec...-mówił Jerry-Co końciec?-zapytał odwracając się w naszą stronę.
Jerry ma już taką naturę-nic nie ogarnia.
-Jerry,stary wyjaśnie Ci to najprościej jak umiem...-zaczął Jack,podchodząc do Jerry`ego i obejmując go(po przyjacielsku)ramieniem-Ona z tobą zerwała-rzucił i podszedł bliżej mnie.Pewnie w nadzieji,że coś powiem.Tak też się stało.
-Jerry my...nam jest bardzo przykro...-dukałam powoli-Ale stop!To tylko kolejna pusta laska!Jutro turniej!Weź się w garść i trenujmy!-wykrzyknęłam to co myślałam.
Jerry poszedł się przebrać i zaczęliśmy sparing.Ja i Eddie,Jack i Rudy,Milton i Jerry.Wygrałam z Eddie`m,Jack wygrał z Rudy'm(co jest dziwne,bo Rudy jest sensei'em,ale z drugiej strony-Jack nigdy nie przegrał walki),a Milton wygrał(!) z Jerry'm.Swoją drogą nie dziwię się Jerry'emu,że przegrał.Przez tą cała Vanesse chodził jakby nie przytomny.Poćwiczyliśmy jeszcze trochę i poszliśmy do siebie.Była 21:30.A jutro o 10:00 turniej...Wróciłam do domu kompletnie wykończona.Wzięłam prysznic,założyłam moją piżamkę z *Hello Kitty* i poszłam spać.
NASTĘPNEGO DNIA-RANO
Obudziłam się o 8:30.Zwlekłam się z łóżka,poszłam wziąść prysznic i założyłam to.Była 9:00,zeszłam na dół i zrobiłam sobie śniadanie.Zjadłam go i zmyłam naczynia.Była 9:15,usiadłam na kanapie w salonie i właczyłam TV.Leciał film ,,Ślepy Samuraj" z Bobby`m Wasabi`m w roli głównej.Pooglądałam go trochę i muszę przyznać,że od kiedy nakręcili ten film(2 lata temu),Bobby trochę przybrał na wadze.Spojrzałam na telefon była 9:45.Postanowiłam się zbierać.Wyłączyłam TV,spakowałam torbę i wyszłam zamykając drzwi na klucz.Po 5 min weszłam do galerii i spojrzałam w stronę dojo.Jerry i Eddie uspokajali Rudy'ego,a Jack i Milton wypatrywali kogoś(zapewne mnie) przez szybę w drzwiach.Szybko podbiegłam do drzwi i ostrożnie weszłam do środka.Cmoknęłam Jack`a w usta i niezaówarzalnie przeszłam obok Rudy`ego do przebieralni.Za chwilę wyszłąm z niej,a za 5 min miał się odbyć turniej.
-Gdzie ona jest?!Gdzie do licha jes Kim?!-krzyczał rozchisteryzowany Rudy.
-Tu-mruknęłam i dotknęłam go w ramię.
-Kim!Jesteś!Co za ulga!-krzyczał dalej,tym razem wesoło.
Turniej się zaczął,a Rudy ciągle krzyczał rzebyśmy dawali z siebie wszystko.W końcu przyszła kolej na mnie.Mieliśmy już jeden pas(który wygrał Jack).Mnie,przypadł ten wielki zaszczyt.Zaszczyt walki z Frankiem(w zasadzie łamania desek).
-Popełniłaś wielki błąd odchodząc od mistrzów-powiedział pewnie Frank.
-Mistrzów kłamstw i oszustw?Zgadzam się!-powiedziałam z uśmiechem.
Frank złamał dwie deski.Złamie trzy,dostanę pas i po problemie.Przede mną leżały trzy deski,a ja nie wiedziałam,czy dam rade je złamać.
-Dałam radę raz,dam i drugi-mówiłam do siebie.
I...Udało się!!!Wszyscy rzucili się na mnie z uściskami,a Jack z całusami.
-Nie zamkną mi dojo!-krzyczał uradowany Rudy.
-I co Frank?Jak sie czują mistrzowie?-rzuciłam w stronę Frank'a.
Całą paczką poszliśmy do domów.wszyscy mieszkali nie daleko mnie.Pierwszy do domu wszedł Eddie,potem Milton i Jerry.Jerry mieszka na lewo ode mnie,ja na środku,a Jack na prawo ode mnie.Milton mieszka trzy domy wcześniej od Jerry`ego,a Eddie pięć domów wcześniej od Miltona.Szłam do domu sama z Jack`iem.Weszłąm do domu,a Jack poszedł dalej.Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i poszłam do swojego pokoju,była 12:30.Właczyłam Facebook`a.Byli dostępni tylk Jack i Jerry.
-Hej-napisałam do obu.
-Hej-odpisali.
Popisałam trochę i wyłączyąłm laptopa.Zeszłam na dół i weszłam do sali do ćwiczeń.Ćwiczyłam do 15:00,potem poszłam wziąść długą kąpiel.O 16:00 wyszłam z łazienki w piżamie i siadłam na kanapę w salonie.Właczyłam TV i zaczęłam skakać po kanałach.Zatrzymałam się na kanale,gdzie leciał film 'Julie i Julia'.Oglądałam go i zasnęłam.Obudziłam się o 20:00.Film już sie skończył i leciało coś innego.Nie chciało mi się iść do mojego pokoju,wiec sięgnęłam po koc i wyłączyłam TV.Przykryłam się kocem po same uszy i zasnęłąm.
Hej!Długo nie pisałam,ale nie miałam kiedy.Mam do was prośbę.Piszcie w komętarzach swoje opinie.Nie po to,bo od tego zależy czy będę dalej pisała czy nie.Tylko dla tego,że miło jest czytać czyjeś komentarze i zapoznawać się z jego zdaniem na temat bloga.Wiec o to Was proszę i z góry dziekuje.Dobranoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz