czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozdział 68(Kim jest Suzanne?..)

-Suzanne? –zapytał zdezorientowany Jack.
Dziewczyna przez chwilę rozglądała się po holu, aż w końcu jej oczy zatrzymały się na moim chłopaku. Pomalowała usta błyszczykiem, poprawiła włosy i ruszyła w stronę Jacka.
-Jackie!!! –zapiszczała na cały hol.
-Eee.. Suzanne? –zadrwił chłopak.
Ja i reszta naszej paczki przyglądaliśmy się całej akcji z niepowtarzalnym wyrazem twarzy. No bo sorry. Wchodzi tu sobie jakaś laska, odstawia się na bóstwoi gada do mojego chłopaka jak do pieska. Teraz Jack i..Suzanne(?) zaczęli się kłócić.
Chwilę się temu przyglądałam, ale zaraz spóźnimy się na samolot. Musiałam coś zrobić. I to zaraz. Podeszłam do Jacka i Suzanne, po czym rozdzieliłam ich i zaczęłam przemowę:
-Słuchaj Suzanne. Nie wiem kim jesteś, że przychodzisz tu z trzema tapetami na twarzy i sądzisz, że mówiąc do MOJEGO chłopaka Jackiecoś zdołasz. Naprawdę nie wiem. Ale wiedz, że zaraz spóźnimy się na samolot i musimy lecieć. Pa! –uśmiechnęłam się sztucznie, chwyciłam Jacka za rękę i wyszliśmy z hotelu.
Wszyscy przyspieszyliśmy kroku. Wsiedliśmy do limuzyny i odjechaliśmy. Za jakieś 15 minut dojechaliśmy na lotnisko. Oddaliśmy nasze bilety do kontroli i wsiedliśmy do samolotu. Usiadłam razem z Jackiem(bo były siedzenia 2 –osobowe). Przytuliłam się do niego i przymknęłam oczy.
-Królewnie chce się spać? –zapytał Jack.
-Troszkę.. Ale najpierw mam pytanko –ocknęłam się.
-Dawaj –powiedział brunet poprawiając się w fotelu.
Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam mówić:
-Kim jest Suzanne? Czemu przyjechała do Tokio? I czemu mówi do Ciebie Jackie?
-Cóż.. Suzanne to.. Moja.. Jakby.. –plątał się w słowach.
-Suzanne to Twoja była. Przyjechała by się z Tobą spotkać i Jackie to była Twoja ksywka, jak jeszcze chodziliście? –zapytałam chodź doskonale znałam odpowiedź.
-No wiesz.. –przerwałam Jackowi.
-Anderson! –krzyknęłam.
-Ok., ok.. –zaczął Jack –Tak. Suzanne, a właściwie Suzy to moja była z Paryża. Znaczy, jak mieszkałem w Paryżu.
-Dobra. Wiesz co? Może do Ciebie przyjeżdżać każda Twoja była dziewczyna i może do Ciebie mówić słodkimi skrótami. I może Cię nawet pocałować. Jeśli Ci na tym zależy! –krzyknęłam.
-Kim! Nie przesadzaj! Suzy po prostu tu przyjechała. To wariatka! Nie zwracaj na nią uwagi, tak jak ja to robię! –teraz i Jack się uniósł.
-Ja nie przesadzam! Po prostu mówię co widziałam! Pewnie, gdybym Cię nie widziała, to byś się z nią.. –Jack przerwał mi.
-Chyba nie chcesz mi wmówić, że bym się z nią przespał?!
-Wiesz co? W sumie to mi właśnie o to chodzi!
-Sądzisz, że zrobiłbym to?! Szczególnie z Suzy?!
-Tak! A co? Myślisz, że jak ja należę do nielicznych, to Suzy również?! O nie! Ja sądzę, że z Suzy byś chętnie to zrobił! Prawda?
-Czemu rozpoczynasz ten temat?! Jedna głupia brunetka przyjeżdża do Tokio i jakimś cudem znajduje mnie, a Ty już mówisz co by było gdyby! I to jeszcze TO!
-A co?! Myślisz, że się mylę? Jack, masz 18 lat i wiem, że prędzej czy później do tego dojdzie. I skąd mam mieć pewność, ze nie z Suzy? Skąd mam mieć pewność, że nie chodzisz z nią nadal?!
-Nie ufasz mi?!
-Sama już nie wiem! Może nie powinnam! Może to był jeden wielki błąd?!
-Co było tym błędem?!
-My! Może to się nie klei. Może tam, u góry, jest zapisane inaczej?!
-Jeśli tak. To chyba lepiej, żebyśmy nie byli razem?!
-Może i tak! Z nami koniec! –krzyknęłam zła.
Obróciliśmy się każdy w inną stronę. Skrzyżowałam ręce na piersi. Jack wstał i zamienił się z Grace miejscem. Czyli teraz siedział z Jerrym, a ja z Grace.
-Który to już raz? –zapytała Quesher.
-Szósty! –odpowiedziałam z nutką irytacji w głosie.
Grace już nic nie mówiła, tylko przytuliła mnie i zaczęła czytać książkę. Igrzyska Śmierci część I. Szczerze to nie czytałam, ale słyszałam, że fajne. Tak czy inaczej. Grace pogrążyła się w czytaniu książki, a ja, postanowiłam napisać piosenkę.

Jak się Wam podoba?
Jak dla mnie jest w miarę znośnie.
Kick, rozbił się po raz 6.
Chyba na żadnym blogu, nawet jak rozdziałów jest już ponad 100, Kick nie rozbił się tyle razy co u mnie. Jestem w tym mistrzynią ;)
Tak czy inaczej. Next jutro.
PS. Szukałam tej I części Igrzysk Śmierci i w całym moim mieście nie ma tej książki. Wszystkie są wypożyczone. Nawet II i III część. Z tym, że ja chcę pierwszą.
No nic.
Kocham Was!<333
Julia Howard ^.^

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział tylko szkoda, że kick się znowu rozpadł :( a zdradzisz mi czy jeszcze u Cb będą razem ? ;> czekam na next :P
    Domi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski rozdział mimo tego, że kick po raz kolejny się rozpadł...
    Ale jak pokazały poprzednie rozdziały, i tak do siebie wrócą <3
    Co do igrzysk śmierci, to naprawdę szkoda, że ich nigdzie tam u cb nie ma, bo jest to naprawdę wspaniala książka. O wiele lepsza niż film.
    Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny !!
    Brak słów!!
    Szkoda że kick'a nie ma ;(
    Szósty ?!?!?!?!? Nie wiedziałam :D
    Czekam na nn ♥

    OdpowiedzUsuń