Rozdział z dedykacją dla Victorii Hope i Idy Albarn Hawlett. Piszcie dalej blogi, bo macie do tego prawdziwy talent;****
Ale pojawił się kolejny problem.. Otóż. Skoro paparazzi tak po prostu weszli do naszego[dziewczyn] pokoju, to na pewno nie dadzą nam dojść na koncert. Podczas podpisywania płyt, było paru takich, których spuszczali na linie z dachu, by zrobili parę zdjęć. Oczywiście doskonale zdawaliśmy sobie z tego sprawę, ale byliśmy spóźnieni, więc nie zwracaliśmy na to specjalnie dużej uwagi. Wracając do sprawy. Stałam przed lustrem, wpatrując się w swoje odbicie i rozmyślałam.
-O co tutaj tak właściwie chodzi? –mówiłam sama do siebie.
-Może o to, że znowu gadasz do swojego odbicia w lustrze –powiedział Jack opierając się o framugę drzwi.
-Chyba nie zrozumiałeś, o co mi właściwie chodzi –podeszłam do niego –Przyjechaliśmy tutaj na turniej karate. Niewielka grupka ludzi usłyszała jak razem z Grace śpiewamy, zaniosła nas na scenę i zażądała występu. Teraz jesteśmy oblegani przez paparazzi i nie możemy normalnie wyjść do parku, a jeszcze dwa tygodnie temu tak było. Po za tym, jak tylko wrócimy do Seaford, będziemy musieli zdawać maturę. Potem studia, a Ty myślisz, ze przy takiej popularności, będziemy mogli normalnie chodzić po akademiku?
-A kto powiedział, że pójdziemy na studia? –Jack zdawał się nie rozumieć o co mi chodzi.
-Jack.. –westchnęłam –Collage to moje marzenie. Nie mogę rzucić wszystkiego i zostać gwiazdą. Pójść na studia, znaczy dorosnąć. Będąc sławni- nie dorośniemy.
-Ale Kim –Jack objął mnie w talii –Jedyna osoba, której przydałoby się dorosnąć to Jerry. Pomyśl: Ze zwykłej 16 –latki, stałaś się prawie gwiazdą, rozpoznawalną wszędzie.
-I to jest ten problem –ujęłam twarz Jacka w moje łonie –Ja..Ja nigdy nie chciałam być aż tak rozpoznawalna. Jack, sława to jedno, a mega rozpoznawalność to co innego. To może nas zniszczyć. Prawdą jest, ze fajnie jest być sławnym, ale.. –przerwała mi Grace wchodząca do pokoju.
-.. Jakim kosztem? –dokończyła za mnie siadając na łóżku.
Rozdział jest krótki, ponieważ założyłam się z sobą samą o 100, że napiszę dziś minimum 5 rozdziałów. Więc będą krótsze niż normalnie.
Pierwszy zaliczony- zostały cztery.
Next za jakieś 30 minut.
Życzcie mi powodzenia.
Julia Howard ^.^
Wspaniale i życzę powodzenia z rozdziałami.. <3
OdpowiedzUsuń