Przez drzwi przedarło się około 50 paparazzich. Zaczęli pstrykać nam [mi i Grace] fotki prosto w twarz. Odsunęłyśmy się od drzwi, wbiegając do pokoju Grace. Przytrzymywałam drzwi rękami i nogami, gdyż paparazzi chcieli się wedrzeć do sypialni Quesher.
-Grace! Pomóż mi! –wydarłam się.
Dziewczyna podbiegła do drzwi i pchając plecami drzwi krzyczała:
-Kim! Dzwoń do chłopaków! Szybko!
-Ok.! Już dzwonie! –uspokajałam Grace.
Wyjęłam telefon i wybrałam numer do Jacka:
-Hej Kim. Gdzie Wy je.. –przerwałam mu.
-JACK! POMOCY! PAPPARAZZI WTARGNĘLI DO NASZEGO POKOJU! POMOCY!!!
-Ok. Już lecę! Ile jeszcze wytrzymacie?
-Grace? Ile jeszcze wytrzymamy? –zakryłam słuchawkę dłonią.
-KIMMMM!!! –zakumałam o co chodzi.
-No to.. –wróciłam do rozmowy z Andersonem –JACK! POTRZEBUJEMY CIĘ NA JUŻ!!
Jack rozłączył się. Czyli jest już w drodze do naszego pokoju. Pomogłam Grace przytrzymywać drzwi, chodź..nie szło nam to najlepiej. Co chwila jakiś paparazzi wsadzał aparat do środka i pstrykał nam zdjęcia.
-GDZIE W OGÓŁE, DO LICHA, JEST JULIE!? –wydarła się Grace.
-TEŻ BYM TO CHCIAŁA WIEDZIEĆ! –i w tym momencie usłyszałam jakby ktoś wchodził do pokoju.
-Jack i chłopaki chyba przyszli! –krzyknęła Grace.
Paparazzi ciągle krzyczeli rzeczy w rodzaju:’ Kim! Grace! Pozujcie!’, ’Nasze gwiazdki chcą prywatności? Nie ma takiej opcji!’, albo’ Pstryk, pstryk, dziewczynki! Chodźcie popozować!’. Chociaż miałam ochotę znaleźć się na okładce jakiegoś czasopisma dla młodzieży, to wolałam nie wychodzić teraz z pokoju. Chciałam, by moja twarz znalazła się na okładce w normalny sposób. Czyli idę, robią mi zdjęcia umalowanej , uczesanej i ubranej specjalnie na tą okazję. Pewnie i tak już ci wredni fotoreporterzy zrobili mnie i Grace z 30 fatalnych zdjęć. Wracając do sytuacji.
-Odsuńcie się! –krzyczał..hmm..chyba Jerry –Musimy dojść do drzwi! –dobra, teraz to na 100% krzyczał Jerry.
No, bo który normalny człowiek darłby się, że musi się dostać do drzwi, kiedy właśnie ma odsunąć paparazich od nich? Jedynie Jerry jest do tego zdolny.
-Chłopaki! Pomocy! –wystawiłam głowę przez drzwi po czym od razu je zamknęłam –Teraz, tylko w nich nadzieja.. –westchnęłam pchając drzwi.
-Ta! Bo chłopaki to są pewniaki! –awanturowała się Grace.
-Spoko Grace –uśmiechnęłam się –Dadzą radę. Akurat w odwracaniu uwagi są mistrzami.
Nie pomyliłam się. Jak ja coś mówię, to, to się dzieje. Za chwilę usłyszałam głos(a w sumie krzyk) Jacka:
-Ej ludzie! Przed hotelem stoi Beyonce w bikini!
Ten to ma pomysły! Paparazzi momentalnie wybiegli z naszego pokoju.
-Możecie już wyjść! –uspokoił nas[mnie i Grace] Milton.
Wyszłyśmy z pokoju i z ulgą odetchnęłyśmy. W końcu ci nachalni fotoreporterzy poszli. Jeszcze chwila i byśmy przegrały te nierówną walkę.
-Najwyraźniej jesteśmy jeszcze mniej popularni od Beyonce w bikini! –zaśmiałam się zamykając drzwi do sypialni Grace.
-Cóż.. Możliwe. Ale ciekawe co będzie jak się okaże, że przed hotelem nie ma nikogo(?) –powiedział Jack.
-Hehe! Czekaj! Jak to?! Czemu przed hotelem nikogo nie ma? –zapytała Grace.
-Bo wszyscy poszli na podpisywanie pły.. –przerwał Milton.
-PODPISYWANIE PŁYT! –ryknęliśmy razem.
Wypruliśmy z pokoju tak szybko, że aż drzwi zamknęły się za pomocą podmuchu wiatru. Zbiegliśmy ze schodów i wparowaliśmy do holu.
-JULIE! –krzyknęliśmy razem na widok brunetki.
Zabraliśmy ją i wybiegliśmy przed hotel. Weszliśmy do limuzyny, która stała pod hotelem i pojechaliśmy do Centrum Handlowego. Za około 10 minut byliśmy już na miejscu. Droga nie zajęła tak dużo czasu, jak zwykle to bywa, bo pospieszaliśmy kierowcę. Spieszyło nam się, bo chyba już byliśmy grubo spóźnieni. Wysiedliśmy z limuzyny i pobiegliśmy do wejścia głównego. Były tam takie tłumy, jakich jeszcze nigdy nie widziałam. Podbiegliśmy do Clave’a.
-Gdzie wyście się podziewali?! –zapytał zdenerwowany producent.
-Mały problem z paparazzi –powiedział bez przeciągania Jack.
Clave kazał nam usiąść i zacząć podpisywać płyty. Mieliśmy to robić szybko, byliśmy spóźnieni ponad pół godziny, a tłumy były gigantyczne. Wyglądało to mniej więcej tak: Ja siedziałam pierwsza, obok Jack, Jerry, Grace, Julie i Milton. Dostawałam płytę podpisywałam, podawałam dalej itd. Cała ta zabawa trwała ze 2 godziny, aż się ze wszystkim odrobiliśmy.
***
Jestem padnięta. Dopiero 30 minut temu wróciliśmy do hotelu, a Clave już, organizuje nam koncert na wieczór.
-To co śpiewamy? –zapytał Jack kładąc się na moim łóżku.
-Może ‘More The A Band’? –zapytała Grace.
-Nieee.. Błagam. Tylko mi to! Ta piosenka zaraz będzie miała swoją legendę –narzekałam.
-A ‘Had Me @ Hello’ to lepsze, nie? Śpiewasz to non stop –Milton padł na fotel.
-‘Determinate’? –zaproponował Jerry.
-Nie! –krzyknęliśmy równocześnie.
Chwile trwaliśmy w milczeniu. Myślałam jaką jeszcze piosenkę możemy zaśpiewać. Najlepiej taką naszą. Nic nie przychodziło mi do głowy.
-‘Fearless’! –wydarliśmy się na pół Tokio.
-Czyli śpiewamy ‘Fearles’? –zapytała Julie, która dopiero co się obudziła.
-Tak –potwierdziłam –Śpiewamy ‘Fearless’ i nic więcej. Śpiewanie to ostatnia rzecz, którą marzy mi się dzisiaj robić. Po za tym jutro wyjeżdżamy i chce się wyspać..
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. Zostałam sama. Poszłam pod prysznic i pokręciłam lekko końcówki włosów. Stanęłam przed szafą i.. Mam kolejny problem. W co ja się mam ubrać? Prawie wszystko już mam spakowane, a to co jest w szafie się do siebie nie klei.
Nadeszła 18- czyli godzina naszego koncertu. Miałam już gotowy strój:
Ale pojawił się kolejny problem..
Głupi nie? Mi się osobiście nie podoba, bo mam doła więc mi nie wyszedł. Teraz wprowadzam nowy punkt: W komentarzach zadajcie mi pytania. Rozumiecie? Piszecie komentarz i do tego dodajcie pytanie. Może ono dotyczyć totalnie wszystkiego, ale musi być oczywiście o mua. I tak pod każdym rozdziałem.
A tak z innej beczki: Aaaaaa!! Jutro ‘Sole Brothers’!!!
Julia Howard ^.^
Świetny rozdział!!
OdpowiedzUsuńNie podoba Ci sie bo jesteś głupia nie no żartuje Kocham Cię:::**
Bosko czekam na nexta:^^^
Lubisz jajka???
Wiem,że jestem głuia i tez Cię Kocham.
UsuńNext Jutro.
Lubię jajka na miękko,a na twardo nie ;)
<33333;****
Jak zwykle rozdział the beeest ;) czekam na next :D i czy masz jakieś zwierzę w domciu ? :D
OdpowiedzUsuńDomi ;)
Dziękuję.
UsuńMam zwierzę.Rybcie,rybcie,rybcie!
Nie no odwala mi;****
Julia Howard ^.^
Boski rozdział!!! ;** Czytałam go z otwartą buzią, bo jakbyś jescze nie zauważyła (:D) jestem chora ;c Oł jee, "Sole Brothers" . ! ♥ I pytanko: Czy gdybyś miała wybierać między HTML a CSS który rodzaj kodów byś wybrała? Buhaha . c:
OdpowiedzUsuń